W bardzo dawnych czasach, kiedy jeszcze magia uznawana była za naukę, mianem wiedźmy (lub zamiennie wróżki) określano osobę, która wyróżniała się mądrością i wiedzą. Przeciwieństwem była zwyczajna kobieta („nie – wiasta” czyli „nie-wiedząca”). Przykładowo w starogermańskim określenie Weiße Frauen oznaczało „mądre kobiety”, posługujące się białą magią.
Prawdziwych wróżek jest bardzo mało. Spotykamy za to często panie (czasami nawet panów), którzy coś tam wiedzą o kartach, ale tak naprawdę, nie widzą nic.
- Bardzo ważna jest etyka osoby, która kładzie karty – mówi Dorota Załęska – Turant, dyplomowany astropsycholog. – Nie wolno wróżyć osobom niepełnoletnim. Można ją bardzo skrzywdzić i to na całe życie.
Astrolog – doradca życiowy
Pani Dorota wiedzę astropsychologiczną ze specjalnością doradztwa życiowego zdobyła w Studium Psychologii Alternatywnej w Poznaniu. Posiada też dyplom Szkoły Prognozowania w Łodzi, upoważniający ją do używania tytułu wróżki. Astrologię szlifowała pod okiem największego polskiego autorytetu w tej dziedzinie, Leszka Weresa, a astrologię finansową u Agnieszki Szklarek, obecnie doradcy inwestycyjnego Giełdy Papierów Wartościowych w Amsterdamie.
- Mówi się o kładzeniu kart, a tak naprawdę jest to nauka funkcjonowania w życiu – tłumaczy. – Przez karty poznać można przepływy energetyczne, jakie funkcjonują w człowieku. To też nauka harmonii z energiami, które nas otaczają.
Przy pomocy kart można wiele powiedzieć o człowieku, o przeszłości i przyszłości, o jego naturze, tej skrywanej i na pokaz, o najbliższych i otoczeniu, a także o dniach, które będą dla niego dobre lub złe finansowo, zdrowotnie, psychicznie etc. Wielu znanych biznesmenów przed podjęciem transakcji lub inwestycji radzi się u pani Doroty. Są wśród nich również maklerzy, którzy są specjalistami od transakcji giełdowych. Po raz pierwszy przychodzą niepewni i ironicznie nastawieni, a później wracają zachwyceni, że nie kłamała.
cdn…
Pingback: Wróżki są wśród nas – część 2 | Dziwy i tajemnice naszego świata