Gigantow nie tylko opisywano, ale i widziano. Natkneli sie na nich zeglarze Magellana w Port San Julian. W dzienniku pokladowym odnotowano:
Czlowiek ten byl tak wysoki, ze my ledwie siegalismy mu do pasa, a jego glos brzmial jak ryk bawolu.
Marynarzom udalo sie schwytac dwoch osobnikow, ktorych chcieli przywiezc z rejsu, jako ciekawostke. Niestety, giganci nie wytrzymali trudow podrozy. Z pewnoscia nie zezwolono im na wolne przemieszczanie sie po statku. Bardzo prawdopodobne, ze transportowano “dziwnych ludzi” zakutych w lancuchy pod pokladem.
Giganci sa wiec fantazja czy wspomnieniem o zaginionej cywilizacji ? Przykladow odnajdywania kosci “ludzkich” o nadnaturalnych wymiarach jest dosc sporo. Podobnie, jak opowiesci o olbrzymach. Istnieja tez gigantyczne, przeznaczone nie dla czlowieka o dzisiejszym wzroscie, pomniki architektury. Przykladem tzw. Mamucie Schody, znajdujace sie na polnoc od Puerto Rico. Prowadza w glab Atlantyku i ciagna sie na przestrzeni okolo 8 km, a koncza na szelfie kontynentalnym. Kazdy stopien ma po 2,4 metra.
Czy giganci pozostana do konca niewyjasniona zagadka przeszlosci ? Wydaje sie, ze nie.